Wzrost wynagrodzeń w 2017 roku dla pracowników – kto, ile i z jakim efektem?

Ludzie mówią Wzrost wynagrodzeń w 2017 roku dla pracowników - kto, ile i z jakim efektem

Rok 2017 szumnie ogłaszany jest jako rok pracownika! Jeżeli więc zamierzasz udać się do szefa po podwyżkę, z jego gabinetu możesz wyjść z tarczą. Dzięki reformom rządu Prawa i Sprawiedliwości, płaca minimalna, a także godzinowa stawka wynagrodzenia za pracę poszły w górę. Co więcej, według badania firmy Grant Thornton, aż 38 proc. firm zapowiada podwyżki dla swoich pracowników. Co na ten temat sądzą ekonomiści i politycy?

Płaca minimalna w górę

Od 1 stycznia 2017 roku płaca minimalna wynosić będzie 2 000 zł brutto dla pracownika zatrudnionego na pełen etat. Oznacza to wzrost tej sumy o 150 zł względem ubiegłego roku. Co więcej, pracownicy w pierwszym roku swojej pracy będą mogli domagać się wypłacania im 100% minimalnego wynagrodzenia, a nie tylko 80% jak było to do tej pory. O reformach rządu w tej sprawie, mówi Elżbieta Rafalska Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej dla Polskiej Agencji Prasowej:

„To kwota, która stanowi 47,04 pkt. proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej, to istotny, skokowy wzrost.”

Drugą zapowiadaną zmianą przez rząd jest podniesienie minimalnej stawki godzinowej za pracę, która wynosić będzie 13 zł dla osób pracujących na zlecenie.

„Kolejna istotna zmiana to wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej dla osób pracujących na określonych umowach-zleceniu. Będzie obowiązywała minimalna stawka 12 zł, ale w związku z ponad 8-procentowym wzrostem minimalnego wynagrodzenia, po zwaloryzowaniu już wiemy, że będzie wynosiła 13 zł” – mówi Rafalska.

Ta zmiana to kolejny etap realizacji programu politycznego partii rządzącej, która wypowiedziała wojnę ubóstwu.

„Praca ma zagwarantować możliwość utrzymania się ze swojego dochodu, a w Polsce wciąż mamy problem ubogich pracujących – pomimo że pracują, nie są w stanie ze swojej pracy pokryć najpilniejszych potrzeb. To nie jest normalna, oczekiwana sytuacja. Godna praca to jest też godne wynagrodzenie, a dziś, przy dobrej sytuacji na rynku pracy można oczekiwać, że wynagrodzenia będą rosnąć” – kontynuuje minister.

Czy w Polsce mamy rynek pracownika?

Według badania przeprowadzonego przez firmę Grant Thornton aż 38 proc. firm w Polsce zapowiada podwyżki płac dla swoich pracowników. Wszystko to spowodowane jest bardzo niskim poziomem bezrobocia wynoszącego 8 proc. Pracodawcy, w obawie o utratę pracownika są w stanie zapewniać im coraz lepsze warunki pracy.

„Bezrobocie spadło do tak niskiego poziomu, że pracodawcom realnie zaczął doskwierać niedobór pracowników. Konkurencja między pracodawcami zrobiła się na tyle silna, że coraz częściej nie mają oni wyjścia – muszą podnosić pensje. Szczególnie trudny czas czeka małe polskie firmy, które pracują na niskich marżach. Ich możliwości w zakresie konkurowania o pracowników wynagrodzeniem są ograniczone, a w konsekwencji wzrost kosztów pracy będzie prowadzić do wzrostu cen za świadczone usługi” – mówi Monika Smulewicz, przedstawiciel firmy Grant Thornton.

Sytuacja ta wpisuje się także program i założenia polityki rządu.

„(…) żadna firma nie może się opierać o najniższe wynagrodzenia, szczególnie w sytuacji, gdzie jest duży ruch kadrowy i pracownicy sami odchodzą w poszukiwaniu lepszych zarobków. Dla stabilności kadr wynagrodzenia musza rosnąć. Nie mówiąc o tym, że pracownik nędznie wynagradzany to nie będzie pracownik wydajny, który będzie się czuł związany z pracodawcą.” – komentuje minister Rafalska.

Tezie o nastaniu rynku pracownika w Polsce zaprzecza jednak ekspert z Instytutu Ekonomicznego NBP dr hab. Joanna Tyrowicz.

„Co prawda od roku wszyscy mówią, że bezrobocie w Polsce jest tak niskie, że mamy w Polsce rynek pracownika, ale tego nie widać w innych danych. Poza tym, stopa bezrobocia spada nie dlatego, że coraz więcej osób znajduje pracę, ale dlatego, że coraz mniej ludzi ją traci i coraz mniej osób wchodzi na rynek pracy. Na rynku pracy obserwujemy coraz mniej przepływów, co oznacza, że coraz rzadziej pracownicy przechodzą z firmy do firmy.” – mówi Tyrowicz w wywiadzie udzielonym dla Pulsu Biznesu.

Ze względu na rozpoczynającą się w Polsce inflację, czyli spadek wartości pieniądza, zarobki faktycznie będą mniej warte. Oznacza to głównie wzrost cen towarów i usług, co może skutkować tym, że podwyżkę, która zostanie wliczona do wypłaty, tak naprawdę zostawimy w sklepie. Ta sytuacja wynika z raportu Głównego Urzędu Statystycznego, który został opublikowany 12 grudnia 2016 roku.

Jak wzrost pensji wpłynie na gospodarkę?

Wydawać by się mogło, że wzrost płacy minimalnej oraz wzrost wynagrodzenia to pozytywne czynniki pobudzające rodzimą gospodarkę do dalszego rozwoju – większe zarobki to także wzrost konsumpcji i inwestycji. Jednakże eksperci sceptycznie podchodzą do kwestii ustalania płacy minimalnej.

Rafał Trzeciakowski ekonomista Forum Obywatelskiego rozwoju pisze:

„Część negatywnych skutków podnoszenia płacy minimalnej nie jest widoczna od razu. Niektóre badania zagraniczne pokazują w ostatnich latach tylko ograniczony wpływ płacy minimalnej na zatrudnienie bezpośrednio po jej podwyżce. Ten wpływ może być jednak znacznie większy w długim okresie. Według pracy Aaronson et al. (2016), negatywny wpływ podwyżki płacy minimalnej w długim okresie, może być nawet 5-krotnie większy niż w pierwszym roku jej obowiązywania. W długim okresie firmy mają czas dostosować się do nowych warunków i w obliczu wysokich kosztów pracy najmniej wykwalifikowanych pracowników zastępują ich maszynami.”

Przed zbyt dużymi podwyżkami dla pracowników przestrzega także dr hab. Joanna Tyrowicz:

„Dobrze, że wynagrodzenia rosną, ale też dobrze, że nie rosną szybciej niż wydajność pracy. Z punktu widzenia gospodarki dynamika wydajności pracy i dynamika wynagrodzeń powinny iść w parze. Ponieważ nasza gospodarka nie rośnie teraz bardzo szybko to znaczy, że i wydajność nie rośnie za szybko, a zatem i wynagrodzenie też nie powinny rosnąć szybko. Wzrost płac powyżej wzrostu wydajności pracy zachęca przedsiębiorców do redukowania zatrudnienia i zwiększania wyposażenia w maszyny” – mówi dla Pulsu Biznesu Tyrowicz.

Co więcej, specjalistka wskazuje, że systematycznie rosną płacę w sektorach pracy najniżej wynagradzanej, która poprzez czynniki zewnętrzne (np. polityka rządu) cały czas pchana jest do góry. Jednakże wynagrodzenia osób zatrudnionych na średnich stanowiskach nie otrzymują podwyżek regularnie, bo polski pracodawca nie jest jeszcze nauczony standardów systematycznego wzrostu wynagrodzenia za pracę, który świetnie funkcjonuje w dużych zagranicznych korporacjach.

Tak więc, wzrost płacy minimalnej to zjawisko, z którego pracownik zdecydowanie powinien się cieszyć, jednak dla utrzymania równowagi w wydatkach firmy, nie warto naciskać na zbyt duże podwyżki, aby uniknąć sytuacji przymusowej redukcji etatów czy doprowadzenia do sytuacji, w której pracodawca będzie oczekiwał od pracownika efektywności równej pracy maszyny.

Proszę zagłosuj!

Skomentuj jako pierwszy artykuł "Wzrost wynagrodzeń w 2017 roku dla pracowników – kto, ile i z jakim efektem?"

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie nigdzie widoczny.


*