Rekordowy deficyt budżetowy PiS

Nie ulega wątpliwości, że program 500+, poza oczywistymi korzyściami politycznymi, radykalnie naciąga roczny budżet kraju nad Wisłą. Finansowanie programu na przyszłe lata pozostaje tajemnicą poliszynela – mówi się, że rząd Prawa i Sprawiedliwości zamierza poprawić ściągalność podatku VAT i rozruszać gospodarkę (notabene programem 500+), by sfinansować realizację socjalnej reformy.  Wszystko wskazuje również na to, że PiS zamknie budżet z rekordowym deficytem. To 60 mld złotych.

Reformy PiS generują ogromne koszty

Program 500+ i Mieszkanie Plus generują ogromne koszty. Za realizację świadczenia 500+ w samym 2016 roku rząd zapłaci prawie 18 mld złotych; minister Rafalska zapewniała, że w kolejnych latach, rokrocznie, program pochłonie 22 mld złotych.

Bardzo możliwe też, że finansowaniem reformy za jakiś czas zajmować się już będzie inny rząd – tutaj duża doza dywagacji. Skąd PiS chce wziąć pieniądze na realizacje wszystkich swoich obietnic? Podatek obrotowy, uszczelnienie systemu ściągalności VAT-u czy podniesienie kwoty wolnej od podatku.

Czas pokaże, czy program 500+ istotnie „zmobilizuje” gospodarkę i  doprowadzi do większego wzrostu gospodarczego. Jak twierdzą eksperci – odczujemy pozytywny impuls.

Ci bogatsi mogą część tych pieniędzy odkładać, albo przeznaczać na innego typu konsumpcję(…) Biedniejsi przeznaczą te środki na podstawowe potrzeby, bo oni zawsze mieli braki. Wtedy albo korzystali często z zasiłków, z pomocy społecznej, albo z firm pożyczkowych, bo kredytów w bankach raczej nie dostawali. Ta uboższa część więc raczej te pieniądze wyda, ta bogatsza częściowo wyda na lepsze produkty, częściowo może pieniądze odłożyć. Mimo wszystko myślę, że będzie pozytywny wpływ na PKB. Więcej pieniędzy pojawia się w gospodarce, więc ona zyskuje – podkreślał Piotr Wardziak, bloger i dziennikarz gospodarczy.

Budżet z 60 mld deficytem

Warto zaznaczyć, że budżet na przyszły rok w całości zaprojektuje Prawo i Sprawiedliwość – to pierwsze po 1989 roku rządy samodzielne. Budżet z rekordowym deficytem to nie „fejk” mimo tego, że całkiem niedawno poseł PiS Kowalczyk obiecywał:

Nasze propozycje prowadzą do zmniejszenia, a nie zwiększenia deficytu budżetowego.

Minister finansów, Paweł Szałamacha, nie przebiera w środkach – deficyt Rzeczypospolitej w 2017 roku wynosić będzie 59,5 mld złotych – nie przekroczy jednak unijnego limitu.

Kowalczyk podkreślał również, że  w finansach publicznych brakuje 5 mld złotych na wypłaty „500+”, ale zaznaczył, że i na to rząd znajdzie rozwiązanie.

Na przyszły rok zaplanowano, że do kasy państwa wpłynie 324 mld zł, o ponad 10 mld zł więcej niż wynosi prognoza na ten rok. Dochody z VAT, którego stawki pozostaną bez zmian, mają wzrosnąć o 11 proc. do 143 mld. Około 10 mld zł ma przynieść większa ściągalność podatków. Przyszłoroczne dochody wesprze też umiarkowana inflacja – czytamy w artykule Pulsu Biznesu.

Olbrzymie pieniądze pochłaniają również inne świadczenia socjalne – emerytury (PiS planuje obniżenie wieku emerytalnego, co wygeneruje dodatkowe koszty) oraz prognozowane ich podniesienie.

Rząd może jeszcze wprowadzić zmiany, jednak wyższy deficyt budżetowy oznaczałby ryzyko, że cały sektor instytucji rządowych i samorządowych zanotuje dziurę większą niż unijne limity – twierdzi osoba z Ministerstwa Finansów, która udzieliła głosu Pulsowi Biznesu.

We wstępnych szacunkach rząd prognozuje inflację na poziomie 1,3 %; wzrost Produktu Krajowego Brutto zapowiada się na poziomie 3,6 proc.

Przygotowujemy również dużą zmianę podatkową, kompleksową, w której będziemy m.in. zmieniali nie tylko VAT, ale również rozwiązania dotyczące PIT i CIT – zapowiada premier Beata Szydło.

Szefowa rządu podkreśla, że w budżecie na 2017 rok pieniędzy nie zabraknie. Nie ma obaw o to, że w 2017 roku braknie na cokolwiek pieniędzy – uspokaja premier. Polacy mogą spać spokojnie w kwestii podniesienia podatku VAT – rząd nie przewiduje podniesienia stawki. Na pewno nikt nie będzie VAT-u podwyższał. Nie ma takiej możliwości – kategorycznie stwierdza Szydło.

Ekonomiści ostrzegają

Eksperci od finansów ostrzegają PiS przed nadmiernym wydawaniem pieniędzy – według nich będzie bardzo trudno „spiąć” budżet.

Rząd PiS znacznie powiększa i tak już nadmierne wydatki. Część tych dochodów powiększy się w sposób trwały, bo poprzez wzrost podatków od sklepów i od banków, za co jednak w końcu zapłacą konsumenci i osoby mające oszczędności. Inna część ma niestety charakter jednorazowy, choćby przesunięte na 2016 r. 9,2 mld zł z tegorocznej aukcji częstotliwość – powiedział dr Jacek Adamski z Konfederacji Lewiatan.

Specjaliści diagnozują bardzo krótkotrwały efekt reform Prawa i Sprawiedliwości. Idą nawet nieco dalej – według nich budżet PiS doprowadzi do obniżenia ratingów Polski w kwestiach wiarygodności kredytowej.

Rekordowy deficyt budżetowy PiS
5 z 3 głosów.

Skomentuj jako pierwszy artykuł "Rekordowy deficyt budżetowy PiS"

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie nigdzie widoczny.


*