Koniec z zakupami w niedzielę?

zakaz handlu w niedziele

Do sejmu trafił obywatelski projekt ustawy zakazujący handlu w niedzielę. Celem ustawy jest ochrona praw pracowniczych. Jednak nie cichną głosy krytyki, które mówią o negatywnych skutkach gospodarczych.

Zakaz handlu w niedzielę – co zawiera projekt ustawy?

Projekt ustawy o zakazie handlu w niedzielę znalazł się w Sejmie 22 września 2016 r., za sprawą tzw. projektu obywatelskiego. Podpisało się pod nim ponad 500 tys. obywateli. Redakcją projektu zajął się Związek Zawodowy Solidarność.

„Chodzi o to, by dać ludziom odpocząć. Chodzi o kulturę i solidarność z kobietami oraz pracownikami handlu, którzy w tym dniu nie powinni pracować” – twierdzi Piotr Duda, przewodniczący NZZ Solidardoność.

„Ustawa dotyczy sieci handlowych, które przychodzą do naszego kraju i myślą, że nie ma tu żadnego prawa. Nie prowadzą dialogu społecznego.” – mówił dalej Piotr Duda.

Założeniem projektu są wolne niedziele dla osób, które pracują w handlu. Sprzedaż w tym dniu będzie mogła odbywać się pod jednym warunkiem. Za ladą będzie musiał stanąć właściciel sklepu. Ponad to, sprzedaż miała być ograniczona także na stacjach paliw.

„Chodziło o to, aby wykluczyć ryzyko omijania przepisów. Przy stacjach benzynowych powstawałyby wielkie markety. W projekcie ustawy zawarty został zapis, zgodnie z którym sprzedaż towarów na stacjach benzynowych będzie możliwa w lokalu o powierzchni nieprzekraczającej 80 m2, zaś w przypadku stacji  znajdujących się przy autostradach 150 m2.” – mówi Alfred Bujara, przewodniczący sekcji banków i handlu w NSZZ ,,Solidarność”.

Zakaz handlu w niedzielę nie będzie dotyczył aptek, piekarni, kwiaciarni i sklepów z dewocjonaliami. Ustawa ma na celu nie tylko ochronę praw pracowniczych. Pośrednio także wspomoże rodzime, niewielkie biznesy, które będą mogły być otwarte w niedzielę.

Jak na zakaz handlu w niedzielę zapatrują się Polacy?

Nastawienie Polaków do kwestii zakazu handlu w niedzielę zmienił się w ciągu ostatnich 6 miesięcy. Z badań przeprowadzanych przez CBOS we wrześniu 2016 roku wynika, że:

Projekt wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę ma prawie dwukrotnie więcej zwolenników (61%) niż przeciwników (32%).”

Co ciekawe, z tego samego badania CBOS wynika, że Polacy, mimo swojego poparcia dla zakazu handlu w niedzielę, przewidują, że może to negatywnie wpłynąć na sytuację gospodarczą w kraju.

„W ocenie społecznej, beneficjentami wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę będą przede wszystkim osoby zatrudnione w handlu (sądzi tak 59% badanych) oraz właściciele małych sklepów (60%), stracą zaś na nim duże sklepy (74%). Ekonomiczne skutki zakazu handlu w niedzielę – w odczuciu społecznym – będą raczej niekorzystne (51%) niż korzystne (27%).” – czytamy w raporcie CBOS z września 2016 roku.

Z kolei z badań przeprowadzonych w październiku 2016 roku przez Millward Brown dla „Faktów TVN” oraz TVN 24 wynika, że większość Polaków nie chce wprowadzenia takiego zakazu.

„Z sondażu Millward Brown dla „Faktów TVN” oraz TVN 24 wynika, że 53% Polaków nie popiera wprowadzenia zakazu handlu w niedzielę. Natomiast za wprowadzeniem zakazu jest 39%.  Zdania w tej sprawie nie ma 8% badanych. Firma badawcza przepytała w tej sprawie 1002 osoby.” – podała tvn24.pl 7 października 2016.

Na przestrzeni ostatniego półrocza poglądy Polaków w tym względzie uległy zmianie. Jak wynika z kolejnego badania przeprowadzonego przez Millward Brown, pod koniec marca 2017 r., 59% badanych opowiada się przeciwko wprowadzeniu zakazu, a 35% chce, by handel w niedzielę był niemożliwy.

Stanowisko rządu w sprawie zakazu handlu w niedzielę

„Ten handel powinien zostać ograniczony. A w jakim zakresie? Tu jestem jak najbardziej otwarty na różne formy kompromisu; czy jedna niedziela, czy dwie niedziele, czy trzy niedziele.” – mówi minister finansów Mateusz Morawiecki.

Projekt Solidarności po przejściu przez pierwsze czytanie został skierowany do prac komisji. Wniosek o zbadanie projektu ustawy został odrzucony przez Komisję Gospodarki i Rozwoju. Dlatego projekt ustawy oceniła Komisja Polityki Społecznej i Rodziny. Po 6 miesiącach rząd wydał opinię na temat projektu.

„Zapisy projektu ustawy mogą skutkować spadkiem obrotów handlowych w handlu krajowym i zagranicznym, spadku konkurencyjności polskich portów morskich w stosunku do portów zagranicznych, a także odpływem inwestycji zagranicznych” – czytamy w komunikacie rządowym na temat projektu.

Projekt zdobył poparcie rządzących, ale należy w nim wprowadzić niewielkie zmiany. Rząd optymistycznie zakłada, iż mimo negatywnych skutków wprowadzenia ustawy (takich jak utrata zatrudnienia przez część osób pracujących w handlu), skutki te mogą być szybko naprawione.

„W obecnej, stosunkowo dobrej sytuacji na rynku pracy, można przypuszczać, że osoby, które stracą pracę w jednym miejscu, powinny szybko znaleźć inne zajęcie. Wprowadzenie zakazu handlu w niedzielę prawdopodobnie będzie wiązało się z czasowym zwiększeniem przepływu pracowników na rynku pracy” – podaje Polska Agencja Prasowa.

Jak na zakaz handlu w niedzielę reagują ludzie biznesu?

O negatywnych skutkach dla polskiej gospodarki mówią zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy projektu ustawy.

„Niewinnie i prospołecznie brzmiący projekt zakazu handlu w niedzielę może się okazać jednym z najbardziej nieodpowiedzialnych pomysłów rządu, który przyczyni się do spadku rentowności polskich firm handlowych i wszystkich z nimi współpracujących. Spowoduje spadki wpływów do budżetu państwa z podatku VAT, CIT, ZUS i podatku od wynagrodzeń.” – mówi dla portalu wirtualnemedia.pl Krzysztof Bajołek, prezes i założyciel Answear.com

Podobne zdanie wyrażają związki przedsiębiorców, które stają w obronie możliwości prowadzenia sprzedaży w niedzielę. Powołują się między innymi na ochronę praw obecnych pracowników i ostrzegają przed dużą ilością zwolnień.

„Zgłoszony przez związki zawodowe projekt ustawy może skutkować gigantycznymi zwolnieniami. W najliczniej dotkniętych zawodach znajdą się sprzedawcy, pracownicy ochrony, sprzątania, gastronomii czy magazynów. Analiza zapotrzebowania galerii handlowych i największych sieci detalicznych – nie uwzględniając dyskontów – wskazuje, że 49 wolnych niedziel w roku to ograniczenie pracy o ponad 600 tysięcy roboczych godzin i około 50 tys. etatów” – przeczytać można w komunikacie Federacji Przedsiębiorców Polskich z października 2016 roku.

Ustawy obawiają się także restauracje i punkty gastronomiczne. W tej sprawie został przedstawiony komunikat Krajowej Rady Gastronomii i Cateringu.

„Duża część restauracji i punktów typu fast-food jest prowadzona przez polskich przedsiębiorców i jest zlokalizowana w centrach handlowych. Zamknięcie sklepów w galeriach handlowych spowoduje, iż otwieranie punktów gastronomicznych w niedzielę nie będzie mieć uzasadnienia ekonomicznego. Nie będzie równocześnie możliwe przesunięcie ‚ruchu’ na inne dni tygodnia, ze względu na specyfikę korzystania klientów z usług gastronomicznych. Trzeba będzie ponosić koszty funkcjonowania punktu w dniu, w którym sprzedaż nie będzie realizowana” – powiedział przewodniczący prezydium KRGiC Sylwester Cacek, cytowany w komunikacie KRGiC.

Za projektem ustawy i całkowitym zakazem handlu w niedzielę opowiedział się polski episkopat.

Proszę zagłosuj!

Skomentuj jako pierwszy artykuł "Koniec z zakupami w niedzielę?"

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie będzie nigdzie widoczny.


*